Medalu Nobla nie da się ani oddać, ani przenieść na inną osobę – podkreślają norwescy politycy po tym, jak wenezuelska liderka opozycji María Corina Machado wręczyła swój medal Pokojowej Nagrody Nobla prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, co wywołało ostrą reakcję w Norwegii i ponowną debatę o zasadach przyznawania tej nagrody. O czym informuje redakcja Noweinformacje.pl, powołując się na theguardian.
Wręczenie medalu w Białym Domu
Do przekazania medalu doszło w czwartek w Białym Domu. María Corina Machado oświadczyła, że gest ten jest formą uznania dla „wyjątkowego zaangażowania prezydenta Trumpa na rzecz wolności”. Kilka godzin później Donald Trump napisał w serwisie Truth Social, że Machado „przekazała mu swoją Pokojową Nagrodę Nobla za pracę, którą wykonał”, określając to jako „wspaniały gest wzajemnego szacunku”.
Stanowisko instytucji noblowskich
Centrum Pokojowej Nagrody Nobla w Oslo zareagowało w mediach społecznościowych, przypominając:
„Medal może zmienić właściciela, ale tytuł laureata Pokojowej Nagrody Nobla nie może zostać przeniesiony”.
Podobne stanowisko wcześniej przedstawiły Norweski Komitet Noblowski oraz Norweski Instytut Noblowski, zaznaczając, że nagroda „nie może zostać cofnięta, podzielona ani przekazana”.
Kontekst przyznania nagrody Machado
María Corina Machado otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla w Oslo w grudniu ubiegłego roku po tajnej i ryzykownej podróży z Wenezueli. Komitet Noblowski podkreślał wówczas jej wieloletnią walkę o demokrację oraz sprzeciw wobec rządów Nicolása Maduro, określanych jako „brutalne i autorytarne”.
W kolejnych tygodniach, według doniesień, Donald Trump przeprowadził działania militarne w Wenezueli, doprowadził do odsunięcia Maduro od władzy i przekazał rządy wiceprezydent Delcy Rodríguez.
Krytyka ze strony norweskich polityków
Liderka Socjalistycznej Partii Lewicy Kirsti Bergstø oceniła decyzję Machado jednoznacznie:
„To przede wszystkim absurd. Pokojowej Nagrody Nobla nie można nikomu oddać”.
Odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi Trumpa dotyczących Grenlandii, dodała:
„Jego powtarzające się groźby wobec Grenlandii jasno pokazują, dlaczego przyznanie mu tej nagrody byłoby szaleństwem”.
„Klasyczny showman”
Przewodniczący Partii Centrum Trygve Slagsvold Vedum stwierdził, że sam fakt przyjęcia medalu wiele mówi o prezydencie USA:
„Kto otrzymał nagrodę, ten ją otrzymał. To, że Trump przyjął medal, pokazuje, że jest klasycznym showmanem, który chce przyozdabiać się cudzymi zasługami i honorem”.
Obawy o reputację Nagrody Nobla
Raymond Johansen, były burmistrz Oslo z ramienia Partii Pracy, a obecnie sekretarz generalny Norwegian People’s Aid, nazwał całą sytuację „niewiarygodnie kompromitującą i szkodliwą”.
Na Facebooku napisał:
„To niewiarygodnie zawstydzające i niszczące dla jednej z najbardziej rozpoznawalnych i najważniejszych nagród na świecie. Upolitycznienie tej sprawy może prowadzić do bardzo niebezpiecznych konsekwencji”.
Reakcja władz i Białego Domu
Norweskie ministerstwo spraw zagranicznych odmówiło komentarza, podkreślając, że Pokojowa Nagroda Nobla jest niezależna od rządu Norwegii i odsyłając do Norweskiego Komitetu Noblowskiego, który nie udzielił natychmiastowej odpowiedzi.
Tymczasem Biały Dom opublikował zdjęcie Donalda Trumpa z medalem umieszczonym w złotej ramie. Obok widniał napis informujący, że medal został przekazany jako „osobisty symbol wdzięczności w imieniu narodu wenezuelskiego za zdecydowane działania prezydenta Trumpa na rzecz wolnej Wenezueli”.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Donald Tusk o Karolu Nawrockim: Premier punktuje trudne relacje z Pałacem Prezydenckim






