Sąd Okręgowy w Warszawie sfinalizował wielotygodniowe procedury dotyczące statusu prawnego byłego wiceministra sprawiedliwości. Po trwającej osiem tygodni batalii procesowej zapadła kluczowa decyzja o wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec Marcina Romanowskiego, posła Prawa i Sprawiedliwości. Postanowienie w tej sprawie wydała sędzia Izabela Ledzion, która została wyznaczona do rozstrzygnięcia wniosku w połowie stycznia bieżącego roku. Rozstrzygnięcie to kończy okres niepewności co do obsady sędziowskiej i otwiera nowy etap w ściganiu polityka podejrzanego o liczne nadużycia, o tym informuje redakcja Noweinformacje.pl z posiłkiem na rmf24.

Zawiłości proceduralne i spór o obsadę sędziowską

Proces wydania ponownego ENA był obarczony licznymi przeszkodami prawnymi. Wniosek Prokuratury Krajowej wpłynął 22 grudnia, tuż po tym, jak poprzedni nakaz został uchylony przez sędziego Dariusza Łubowskiego. Wówczas sędzia Łubowski uargumentował swoją decyzję faktem przyznania Romanowskiemu azylu politycznego na Węgrzech oraz wyraził kontrowersyjną opinię na temat stanu praworządności w Polsce. Prokuratura skutecznie zawnioskowała o wyłączenie go z dalszego orzekania, co doprowadziło do przekazania sprawy sędzi Izabeli Ledzion.

Obrona polityka, reprezentowana przez mec. Bartosza Lewandowskiego, podejmowała liczne próby zakwestionowania wyboru nowej sędzi referentki. Składano wnioski o wyłączenie sędzi Ledzion, a następnie sędzi Agnieszki Wysokińskiej-Walczak, która oddaliła zastrzeżenia obrony. Sama sędzia Ledzion również zgłaszała wątpliwości co do prawidłowości powierzenia jej tej sprawy, jednak opinia wiceprezesa Sądu Okręgowego oraz sędziego wizytatora potwierdziła poprawność obsady składu, co umożliwiło wydanie dzisiejszego postanowienia.

Zarzuty i tło afery Funduszu Sprawiedliwości

Sprawa Marcina Romanowskiego jest ściśle powiązana z jego działalnością w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie jako bliski współpracownik Zbigniewa Ziobry nadzorował Fundusz Sprawiedliwości. Prokuratura postawiła mu łącznie 19 zarzutów, które obejmują między innymi:

  • udział w zorganizowanej grupie przestępczej,
  • ustawianie konkursów na dotacje z funduszu,
  • przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

Historia zatrzymania posła sięga lipca 2024 roku, kiedy to akcja ABW zakończyła się niepowodzeniem ze względu na uznanie immunitetu Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. Dopiero po formalnym uchyleniu tej ochrony przez Radę Europy w październiku 2024 roku, prokuratura mogła ponownie postawić zarzuty. Choć sąd wyraził zgodę na aresztowanie polityka w grudniu, Marcin Romanowski nie został zatrzymany w kraju, informując wkrótce o otrzymaniu ochrony międzynarodowej na Węgrzech.

Reakcja polityka i dalsze kroki prawne

Marcin Romanowski nie uznał decyzji warszawskiego sądu, określając ją w mediach społecznościowych jako „oczywiste bezprawie”. Były wiceminister zapowiedział złożenie zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prokuratorów i sędziów zaangażowanych w sprawę, określając ich mianem „grupy przestępczej”. Twierdzi on, że ponowne wydanie ENA przy uwzględnieniu jego statusu azylanta jest działaniem politycznym.

Data wydarzeniaKluczowy etap postępowania
19 grudnia 2024Uchylenie pierwszego ENA ze względu na azyl na Węgrzech
22 grudnia 2024Złożenie nowego wniosku o ENA przez prokuraturę
12 stycznia 2025Wyłączenie sędziego Łubowskiego ze sprawy
6 lutego 2025Notatka sędzi Ledzion dotycząca wątpliwości procesowych
Luty 2026Wydanie prawomocnego ENA przez sędzię Izabelę Ledzion

Obecna decyzja sądu oznacza, że polskie służby mogą ponownie podjąć formalne starania o ekstradycję polityka z terytorium Węgier. Sytuacja ta staje się testem dla współpracy sądowej wewnątrz Unii Europejskiej, zwłaszcza w kontekście udzielonego azylu, który przez polską stronę nie jest uznawany za przeszkodę w ściganiu karnym za przestępstwa pospolite.

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Mateusz z Wrocławia wymienił piuskę z papieżem: Niesamowita historia polskiego ministranta

Udostępnij to: