Wiceszef Ministerstwa Sprawiedliwości, Arkadiusz Myrcha, otwarcie mówi o głębokim kryzysie, w jakim znalazło się Prawo i Sprawiedliwość, i nie kryje swojego zadowolenia z tego stanu rzeczy. „Widzimy, że PiS z różnych przyczyn jest w kryzysie politycznym, nie mogą zrobić kroku do przodu. Ja się tym nie martwię, życzę im jako formacji jak najgorzej” – oświadczył w rozmowie w programie „Onet Rano.” Polityk, pytany między innymi o najnowsze kroki podjęte wobec Zbigniewa Ziobry, skomentował również wczorajsze głosowanie dotyczące wyboru nowego marszałka Sejmu. „Jestem zmęczony tą PiS-owską hipokryzją” – ocenił zachowanie parlamentarzystów z PiS podczas obrad, donosi Noweinformacje.pl z powołaniem się na Onet.
Myrcha odniósł się do wtorkowej decyzji ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o unieważnieniu paszportu dyplomatycznego Zbigniewa Ziobry. Kilka dni wcześniej podobny los spotkał byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego. Obaj politycy, według doniesień, przebywają obecnie na Węgrzech. „To jest kolejny środek zapobiegawczy, czekamy na posiedzenie aresztowe 22 grudnia. Sąd musi się wypowiedzieć, co do wniosku. Postawa pana Ziobry będzie mocno rzutowała na decyzję sądu, bo taki jeden z podstawowych elementów wniosku aresztowego, czyli realna obawa ucieczki, to tu Zbigniew Ziobro daje mocny argument, żeby tą podstawą się posłużyć. Zobaczymy, co się wydarzy” – stwierdził Myrcha, dodając, że „Ziobro nie daje pola do działania”.
Wiceszef MS zaznaczył, że sytuacja Ziobry i Romanowskiego stanowi duży problem wewnątrz PiS. Według niego, w formacji istnieje grupa polityków, która cieszy się z zaistniałej sytuacji. Myrcha uważa, że chęć kreowania się na „wielkiego szeryfa” i „najważniejszego polityka”, a następnie podzielenie losu Romanowskiego – który, jak twierdzi wiceminister, został „skreślony jako polityk, nazwany najczęściej zdrajcą, obraził się na ojczyznę” – pokazuje, że Ziobro „nie jest najodważniejszym politykiem”. Komentując postawę polityków PiS w trakcie uchylania immunitetów, Myrcha stwierdził, że po ich stronie panowała raczej cisza i nie było „politycznych, teatralnych wystąpień”.
W kontekście wczorajszego głosowania na nowego marszałka Sejmu, którym został Włodzimierz Czarzasty, Myrcha skomentował ze śmiechem reakcję posłów PiS. Podczas gdy minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski prezentował kandydaturę Czarzastego, na sali słychać było okrzyki „precz z komuną”. Polityk skrytykował to zachowanie, mówiąc: „Szkoda, że nie wystawili do tego pana Piotrowicza. Jestem zmęczony tą PiS-owską hipokryzją i hasłami 'precz z komuną'. Powinni się ugryźć w język. Cała Polska widzi, że mieli wielu ludzi z [PZPR]”. Dodał również, że politycy PiS zademonstrowali swoją bezsilność, ponieważ „co mieli Czarzastemu zarzucić”.
Wiceszef MS został również zapytany o listę polityków stworzoną przez byłego wiceministra Romanowskiego, którzy rzekomo mają „pójść siedzieć” po ewentualnym powrocie PiS do władzy. „Ja jej nie widziałem całej. Słyszałem, że ponoć [na niej] jestem. Parlamentarzyści rozmawiali, komu grozi ile razy dożywocie, bo takie kary się pojawiają. Dużo humoru wywołała ta inicjatywa pana Romanowskiego” – podsumował Myrcha.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Zohran Mamdani triumfuje w wyborach na burmistrza Nowego Jorku.






