Liderzy polskiej koalicji rządzącej podjęli na ostatnim spotkaniu decyzję o przyspieszeniu obsadzania wakatów w Trybunale Konstytucyjnym (TK). Zgodnie z nowymi ustaleniami, koalicja zamierza wskazać swoich kandydatów na zwolnione stanowiska sędziowskie już w styczniu, co oznacza istotne przyspieszenie w stosunku do pierwotnych planów. Sejm wstrzymuje się obecnie z podejmowaniem konkretnych decyzji do czasu zakończenia procedury dotyczącej kandydatów zgłoszonych jeszcze przez Prawo i Sprawiedliwość (PiS), czyli Marka Asta oraz prof. Artura Kotowskiego. Jednocześnie koalicjanci uważnie monitorują sytuację w oczekiwaniu na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w sprawie TK. Orzeczenie, które pierwotnie miało zostać ogłoszone w styczniu, ma ostatecznie zapaść 18 grudnia. Sprawa dotyczy skargi Komisji Europejskiej z 2023 r., kwestionującej orzeczenie TK z 2021 r. w zakresie pierwszeństwa prawa krajowego nad unijnym oraz problemu tzw. dublerów w składzie Trybunału, donosi Noweinformacje.pl z powołaniem na Оnet.
Dopiero po odrzuceniu w głosowaniu w Sejmie dwóch kandydatów zgłoszonych przez PiS możliwe będzie rozpisanie nowego naboru na obsadzenie sześciu zwolnionych miejsc w TK. Rozmówca z Koalicji Obywatelskiej (KO) wskazał portalowi Money.pl, że na obecnym etapie nie ma jeszcze ustaleń, w jakich proporcjach poszczególne partie koalicyjne zgłoszą kandydatów. W kuluarach politycznych spekuluje się na temat potencjalnych nominacji. Wśród kandydatów pojawiają się nazwiska autorytetów prawniczych spoza świata polityki, chociaż wymienia się również m.in. Adama Bodnara, który jednak rzekomo nie rozważa takiego scenariusza. Spekulacje dotyczyły także posła KO Roberta Kropiwnickiego, lecz zarówno on, jak i inni politycy jego ugrupowania, wykluczają taką możliwość.
Politycy koalicji celowo unikają promowania osób bezpośrednio z ław poselskich. Jeden z posłów KO podsumował to stwierdzeniem, że wyciąganie teraz ludzi z Sejmu na wzór działań PiS naraziłoby koalicję na ośmieszenie. Co ciekawe, początkowo koalicja rozważała wariant, aby wstrzymać się z obsadzeniem wakatów do drugiej połowy przyszłego roku. W tym późniejszym terminie, po przejściu kolejnych sędziów w stan spoczynku, możliwe byłoby jednoczesne wskazanie aż ośmiu sędziów, co zapewniłoby koalicji bezwzględną większość w 15-osobowym składzie TK. Ostatecznie jednak zdecydowano się na szybszy wariant zmian.
Politycy PiS nie wyrażają zaskoczenia tą zmianą strategii. Jeden z nich skomentował, że wewnętrzne spory w koalicji mogą sprawić, że sześciu nowych sędziów będzie sprzyjać podziałom w grupie sędziów z dawnej nominacji. W szeregach KO rodzą się jednak pytania o legalność Trybunału po obsadzeniu go większością własnych nominatów, a także o to, czy publikacja wyroków powinna nastąpić po unieważnieniu uchwały Sejmu dotyczącej wadliwości orzeczeń obecnego TK. Jak przyznają, te kwestie niosą ze sobą kolejne poważne problemy prawne i polityczne. Kluczowe znaczenie w całym procesie będzie miała postawa prezydenta Karola Nawrockiego. Zgodnie z obowiązującą ustawą, ślubowanie nowo wybranego sędziego TK odbywa się w obecności prezydenta, który – podobnie jak miało to miejsce w 2015 r. w przypadku prezydenta Dudy – może odmówić jego przyjęcia.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Czy Boże Narodzenie 2025 będzie białe: Kiedy spodziewać się śniegu i mrozu w Wigilię






