Prezydent USA Donald Trump oświadczył w niedzielę, że jest gotów przejść do drugiej fazy sankcji wobec Rosji w związku z wojną na Ukrainie. To jak dotąd najbardziej bezpośredni sygnał, że Biały Dom rozważa rozszerzenie presji na Moskwę lub jej głównych odbiorców energii. Trump przypomniał, że już wcześniej ostrzegał przed dodatkowymi restrykcjami, jednak wstrzymywał się z decyzjami, próbując prowadzić rozmowy pokojowe, poinformował Noweinformacje.pl z powołaniem się na Reuters.

Podczas spotkania z dziennikarzami w Białym Domu, zapytany, czy jest gotowy na „drugą fazę” sankcji wobec Rosji, Trump odpowiedział: „Tak, jestem”. Nie podał jednak szczegółów. Prezydent podkreślił swoje rozczarowanie brakiem postępów w zakończeniu walk, które – jak wcześniej prognozował – miały ustać szybko po jego objęciu urzędu w styczniu. Biały Dom nie udzielił dodatkowych informacji na temat planowanych działań.

Kilka dni wcześniej Trump bronił dotychczasowych kroków wobec Moskwy, wskazując na nałożenie karnych taryf na eksport Indii do USA w ubiegłym miesiącu. Indie należą do głównych nabywców rosyjskich surowców energetycznych, podczas gdy państwa zachodnie ograniczyły import. „To kosztowało Rosję setki miliardów dolarów. I to nazywacie brakiem działania? A ja jeszcze nie rozpocząłem drugiej czy trzeciej fazy” – zaznaczył Trump.

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent w niedzielę zapowiedział, że Waszyngton wspólnie z Unią Europejską może wprowadzić „wtórne taryfy” wobec krajów kupujących rosyjską ropę. Według niego takie kroki mogłyby doprowadzić rosyjską gospodarkę na skraj załamania i zmusić prezydenta Władimira Putina do negocjacji. Eksperci podkreślają, że jednym z największych odbiorców rosyjskiej energii pozostają Chiny.

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Rosja prowadzi antyukraińską propagandę wobec dzieci na okupowanych terenach

Foto: Getty Images

Udostępnij to: