Amerykański senator Partii Republikańskiej Lindsey Graham zapowiedział, że Stany Zjednoczone powinny zdecydowanie zaostrzyć presję wobec Moskwy, jeśli Kreml ponownie odrzuci możliwość zawarcia porozumienia pokojowego z Ukrainą. Wśród możliwych kroków wymienił nie tylko nowe sankcje gospodarcze, lecz także przekazanie Ukrainie dalekiego zasięgu pocisków manewrujących Tomahawk.
W rozmowie z NBC News Graham podkreślił, że dotychczasowe działania dyplomatyczne Waszyngtonu miały na celu „zwabienie” prezydenta Rosji Vladimir Putin do stołu negocjacyjnego. Jak zaznaczył, Moskwa konsekwentnie odrzuca jednak wszelkie inicjatywy pokojowe. W takiej sytuacji — jego zdaniem — administracja USA powinna całkowicie zmienić strategię wobec Rosji. O wypowiedziach senatora informuje Noweinformacje.pl, powołując się na wywiad dla NBC News.
Presja gospodarcza i polityczna wobec Rosji
Graham wskazał kilka konkretnych narzędzi, które mogłyby zwiększyć presję na Kreml. Jednym z nich jest wprowadzenie nowych ceł wobec państw nadal kupujących rosyjską ropę naftową, co uderzyłoby w kluczowe źródło dochodów Moskwy. Senator opowiedział się również za formalnym uznaniem Rosji za państwo sponsorujące terroryzm, powołując się na przymusowe deportacje ukraińskich dzieci z terenów okupowanych.
Kolejnym elementem proponowanej strategii miałoby być zatrzymywanie i kontrolowanie statków przewożących ropę objętą międzynarodowymi sankcjami. Graham podkreślił, że same sankcje ekonomiczne nie wystarczą bez równoległego wzmocnienia wsparcia militarnego dla Kijowa.
Tomahawki dla Ukrainy

Najbardziej kontrowersyjną propozycją senatora jest przekazanie Ukrainie pocisków manewrujących Tomahawk. System ten charakteryzuje się zasięgiem sięgającym około 1 600 kilometrów, co znacząco przewyższa możliwości amerykańskich rakiet ATACMS, wcześniej dostarczonych Ukrainie. Tomahawki są przeznaczone do precyzyjnych uderzeń w cele strategiczne, takie jak centra dowodzenia, zakłady zbrojeniowe czy infrastruktura logistyczna.
Graham argumentował, że rakiety te mogłyby zostać wykorzystane do niszczenia rosyjskich zakładów produkujących rakiety i drony, co w dłuższej perspektywie osłabiłoby potencjał militarny Rosji. „Jeśli Putin powie ‘nie’, musimy radykalnie zmienić plan gry, włącznie z przekazaniem Ukrainie Tomahawków. Poszedłbym na całość, jeśli znów usłyszymy ‘nie’” — oświadczył senator.
Decyzja w rękach prezydenta USA
Dyskusja o przekazaniu Tomahawków Ukrainie toczy się w Waszyngtonie od kilku miesięcy. Według doniesień Axios, prezydent Ukrainy Volodymyr Zelensky poruszył ten temat podczas rozmowy telefonicznej z prezydentem USA Donald Trump w październiku. Wiceprezydent JD Vance potwierdził z kolei, że rozważany jest wariant przekazania tych rakiet najpierw państwom NATO, które następnie mogłyby udostępnić je Ukrainie.
Trump publicznie przyznawał, że „w zasadzie” podjął już decyzję w sprawie rakiet dalekiego zasięgu, ale chciałby wcześniej uzyskać od Kijowa jasne informacje dotyczące potencjalnych celów ich użycia. Rosja zareagowała ostrą krytyką — Putin ostrzegł, że ewentualne przekazanie Tomahawków Ukrainie doprowadziłoby do poważnego kryzysu w relacjach amerykańsko-rosyjskich.
W listopadzie prezydent USA stwierdził jednak, że na razie nie rozważa dostarczenia tych pocisków, dodając, że „czasem trzeba pozwolić, by bitwa sama się wypaliła”.
Warunki pokoju według Grahama
Lindsey Graham podkreślił, że celem USA nie jest eskalacja konfliktu dla samej eskalacji, lecz stworzenie realnych warunków do trwałego pokoju. Według niego ewentualne porozumienie musi nie tylko zakończyć obecną wojnę, ale również skutecznie uniemożliwić trzecią rosyjską inwazję na Ukrainę. Kluczowe znaczenie mają tu długoterminowe gwarancje bezpieczeństwa, które — jak zaznaczył senator — powinny być integralną częścią każdego przyszłego układu pokojowego.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Jak znaleźć psychologa w Polsce: ceny, NFZ, terapia online i ubezpieczenie






