Były mistrz świata Carl Froch ostro wypowiedział się na temat Daniela Dubois po jego porażce w walce z niekwestionowanym mistrzem świata w wadze ciężkiej. Zdaniem brytyjskiego weterana, zawodnik sam zrezygnował z kontynuowania pojedynku, nie wykorzystując swojej szansy, pisze noweinformacje.pl powołując się na SecondsOut.
Froch przyznał, że dokładnie przeanalizował moment drugiego nokdaunu, który zakończył walkę. Według niego, choć Dubois przyjął mocny cios, zachował przytomność. Początkowo wydawało mu się, że pięściarz stracił świadomość, ale po ponownym obejrzeniu nagrania zauważył, że zawodnik wyraźnie widział sędziego, orientował się w sytuacji i spoglądał w stronę narożnika.
Według Frocha, zawodnik walczący o światowy tytuł powinien zrobić wszystko, by udowodnić, że chce walczyć dalej. Zaznaczył, że taka szansa może się już nie powtórzyć, i wyraził zdziwienie bierną postawą Dubois.
„Tak, oczywiście, Dubois się poddał. Kiedy upadł po raz drugi, a wtedy naprawdę przyjął porządny cios — najpierw, gdy to zobaczyłem, pomyślałem, że odpłynął, stracił przytomność i już go nie ma. Obejrzałem to jeszcze raz i zrozumiałem, że był przytomny, był na ringu. Nie był znokautowany. Był spokojny, patrzył w stronę swojego narożnika, wyraźnie widział sędziego przed sobą. Patrzył na niego i w stronę narożnika. Musisz wstać i przekonać sędziego, że chcesz dalej walczyć. To walka o bezdyskusyjny tytuł mistrza świata w wadze ciężkiej. Może już nigdy nie dostanie takiej szansy. Dlaczego, do cholery, tylko siedzisz? W moim świecie nie siedzisz. Wstajesz i walczysz” – powiedział Froch.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta.






