Nieoczekiwane kontrowersje wywołała jednodniowa wizyta prezydenta Karola Nawrockiego na Łotwie, która odbyła się 12 grudnia 2025 roku. Po powrocie do sieci trafiły zdjęcia limuzyny, którą polska delegacja została odebrana z lotniska w Rydze. Na fotografiach widać, że pojazd oczekujący tuż przy samolocie na płycie lotniska miał wyraźnie zabrudzone boki oraz maskę. Szybko wywołało to burzę w internecie, gdzie część komentujących, w tym politycy związani z prawicą, obwiniła za taki stan samochodu polską ambasadę, co później zostało zdementowane, między innymi przez publicystę Onetu Witolda Jurasza, donosi Noweinformacje.pl z powołaniem na Onet Wiadomości.
Do tej sprawy odniósł się w programie "Gość Wydarzeń" w stacji Polsat News wiceprzewodniczący Koalicji Obywatelskiej (KO) i europoseł Bartosz Arłukowicz. Polityk jasno stwierdził, że to nie na ambasadzie, a na współpracownikach głowy państwa spoczywa odpowiedzialność za nadzór nad czystością pojazdu używanego podczas oficjalnej wizyty.
"Jeżeli dla panów z Kancelarii Prezydenta najważniejszą sprawą jest to, że w czasie deszczu drzwi tego samochodu były niezbyt czyste, to po to prezydent ma swoje otoczenie i tych wszystkich ludzi, płaci im pewnie niemałe pieniądze, żeby zadbali, żeby był czysty" – oświadczył wprost Bartosz Arłukowicz.
Zdaniem wiceprzewodniczącego Koalicji Obywatelskiej, osoby z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego powinny były wcześniej sprawdzić stan techniczny i wizualny samochodu. Dodał on, powołując się na własne doświadczenie: "Nie jestem prezydentem państwa, ale pracuję z określoną grupą ludzi i oni dbają o to, żebyśmy zawsze mieli w miarę czysty samochód".
Na koniec swojej wypowiedzi Bartosz Arłukowicz zaapelował do Kancelarii Prezydenta, aby ta "ogarnęła się w tym temacie". Sprawa brudnej limuzyny stała się również tematem komentarzy innych polityków, w tym Radosława Sikorskiego, który "przeprosił" w imieniu MSZ, lecz jednocześnie skrytykował Karola Nawrockiego.
Wcześniej na krytykę dotyczącą stanu limuzyny zareagował rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych (MSZ), Maciej Wewiór. Podkreślił on, że za transport delegacji prezydenckiej odpowiada zawsze państwo goszczące. Rzecznik MSZ skomentował falę oburzenia na platformie X, pisząc, że to kolejna "sensacja", która nie wytrzymuje zderzenia z faktami. Wyjaśnił, że na Łotwie ciągle pada, a na lotnisku w Rydze nie ma myjni, co tłumaczy widoczny brud na pojeździe.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Mityng Barbary w Warszawie: Utrudnienia w ruchu drogowym 13 grudnia






