Izba niższa polskiego parlamentu, Sejm, uchwaliła w piątek ustawę budżetową na 2026 rok. Przyjęty dokument państwowy ustala dochody na poziomie 647,2 miliarda złotych, podczas gdy planowane wydatki sięgają kwoty 918,9 miliarda złotych. Różnica wynikająca z tych wartości generuje deficyt w wysokości 271,7 miliarda złotych. Za przyjęciem ustawy głos oddało 233 posłów, przeciwko było 197, a żaden z parlamentarzystów nie wstrzymał się od głosu, informuje Noweinformacje.pl z po wola niem na radio eska.
Przyszłoroczny budżet został oparty na założeniu znaczącego wzrostu dochodów państwa, które mają być wyższe o ponad 7 procent, czyli o około 44 miliardy złotych w porównaniu z rokiem poprzednim. Głównymi źródłami tych wpływów są podatki, zarówno pośrednie, jak i bezpośrednie. Konkretnie, wpływy z VAT zaplanowano na 341,5 miliarda złotych, z akcyzy na 103,3 miliarda złotych, z CIT na 80,4 miliarda złotych, a z PIT na 32 miliardy złotych. Minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański, przed głosowaniem podkreślał, że projekt budżetu zapewnia środki niezbędne na kluczowe inwestycje oraz kwestie związane z bezpieczeństwem kraju. Jednocześnie wskazał na dobrą kondycję gospodarczą Polski, prognozując wzrost Produktu Krajowego Brutto w tempie zbliżonym do 4 procent, dalszy spadek inflacji oraz utrzymanie niskiego bezrobocia w porównaniu do skali unijnej. Minister dodał, że Polska należy do najszybciej rozwijających się dużych gospodarek Europy i otrzymała zaproszenie do uczestnictwa w pracach Grupy G20 w nadchodzącym roku.
Ustawa budżetowa na 2026 rok zakłada historyczne wydatki przeznaczone na obronę narodową, przekraczające 200 miliardów złotych, co stanowi 4,81 procent PKB. Środki te mają zostać przeznaczone przede wszystkim na modernizację armii oraz wspieranie ogólnego systemu bezpieczeństwa państwa. Znaczącą pozycją w wydatkach jest również ochrona zdrowia. Nakłady na ten obszar mają wynieść 247,8 miliarda złotych, co odpowiada 6,81 procent PKB. Rząd zapowiada, że priorytetem w tym zakresie będą inwestycje w infrastrukturę medyczną oraz w kadry pracownicze. W budżecie przewidziano także konkretne kwoty na sektor transportu. Łącznie na drogi i kolej zaplanowano 53,9 miliarda złotych, z czego 20,1 miliarda złotych pochodzi bezpośrednio z budżetu państwa. Minister Domański, przedstawiając projekt jako „budżet inwestycji i rozwoju”, wspomniał również o rekordowych nakładach przeznaczonych na politykę mieszkaniową.
Podczas drugiego czytania posłowie zgłosili 99 poprawek do projektu. Ostatecznie Sejm przyjął siedem z nich, które dotyczyły głównie przesunięć środków w budżecie Najwyższej Izby Kontroli (NIK), funduszy na wspólną informatyczną infrastrukturę państwa oraz finansowania nowej siedziby Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Gorzowie Wielkopolskim. Włączono także program budowy statków dla uczelni morskich, na który środki zostały już wcześniej uwzględnione w planie finansowym. Wcześniej, na etapie prac w Komisji Finansów Publicznych, przegłosowano zmianę obniżającą wydatki szeregu instytucji państwowych, w tym Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Sejmu i Senatu, Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, NIK, Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO), Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (KRRiT), Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), Krajowego Biura Wyborczego (KBW), Państwowej Inspekcji Pracy, Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) oraz Ministerstwa Sprawiedliwości. Łącznie uzyskane z tych cięć 569,6 miliona złotych zostało przesunięte między innymi na szkolnictwo wyższe i naukę (wzrost o 280 mln zł), Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW, wzrost o 165,2 mln zł), Agencję Wywiadu (55 mln zł) oraz na nową rezerwę celową dla Narodowego Instytutu Wolności (40 mln zł).
Budżet zakłada, że relacja państwowego długu publicznego do PKB osiągnie poziom 53,8 procent, co oznacza utrzymanie go poniżej progu ostrożnościowego wynoszącego 55 procent. Ustawa budżetowa trafi teraz do Senatu. Zgodnie z Konstytucją, dokument musi zostać przedłożony Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej w ciągu czterech miesięcy od momentu przekazania projektu do Sejmu. Głowa państwa ma następnie siedem dni na podpisanie ustawy lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego, który jest zobowiązany wydać orzeczenie w ciągu kolejnych dwóch miesięcy. W przypadku, gdy budżet nie zostanie przedłożony Prezydentowi w wymaganym konstytucyjnie terminie, ma on prawo zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Kto obroni Polskę? Aż 65% młodych nie gotowych na walkę – szokujący sondaż IBRiS




