Druga część „Furiozy” Cypriana T. Olenckiego wchodzi na Netflix 15 października, ponownie z Mateuszem Damięckim w roli bezwzględnego Goldena. Aktor po raz kolejny prezentuje intensywny, fizyczny występ, który – jak przed trzema laty – nie pozwala oderwać wzroku od ekranu, informuje Noweinformacje.pl z powołaniem na Onet.
Pierwsza „Furioza”, dramat gangsterski osadzony w realiach trójmiejskich kiboli i narkotykowego półświatka, stała się jednym z największych zaskoczeń polskiego kina ostatnich lat. Film zdobył popularność nie tylko w kraju, lecz także na świecie, zajmując czołowe miejsca w rankingach Netfliksa w kilkudziesięciu państwach. Główną postacią był wówczas Golden — brutalny lider, który dla władzy nie znał granic. Damięcki, dotąd kojarzony z rolami pozytywnych bohaterów, całkowicie odmienił swój wizerunek, pokazując bezwzględność i chłód, które zdefiniowały filmowy fenomen.

W drugiej odsłonie reżyser Olencki zdecydował się nie kontynuować historii po finale, lecz cofnąć czas. Akcja „Drugiej Furiozy” rozgrywa się pomiędzy zabójstwem Kaszuba a wydarzeniami końcowymi pierwszej części. Golden, opanowany żądzą zemsty i dominacji, przejmuje władzę w gangu, planując ekspansję poza Polskę – aż do Dublina. Film trwa blisko trzy godziny i przypomina brutalną epopeję pełną krwi, potu i tatuaży.
Reżyser wykorzystuje dynamiczną narrację i wizualny rozmach, by ponownie zbudować świat, w którym lojalność miesza się z przemocą, a każda decyzja ma swoją cenę. Operator Jeremi Prokopowicz nadaje opowieści intensywny rytm, a Damięcki utrzymuje napięcie przez cały czas trwania filmu. Wątek emocjonalny między Goldenem a tancerką dodaje historii nieoczekiwanego wymiaru, choć niektóre sceny pozostają przesadzone i chaotyczne.

Olencki nie unika symboliki – jego film to także refleksja nad dziedzictwem przemocy i granicami ludzkich ambicji. Golden nie jest już tylko bezmyślnym bandytą. To człowiek uwięziony między lojalnością a obsesją, zmagający się z demonami przeszłości. „Druga Furioza” stawia pytanie, czy ktoś, kto raz wszedł w świat przemocy, może się z niego wydostać.
Mateusz Damięcki, przygotowując się do roli, poświęcił miesiące treningów i pracy nad psychologią postaci. Aktor mówił, że to Golden „chodzi na siłownię”, a nie on sam. W nowym filmie znów jest magnetyczny, choć tym razem jego postać całkowicie dominuje ekran. Mimo że intensywność chwilami słabnie, Damięcki wciąż przykuwa uwagę i utrzymuje ciężar całej narracji.
Według Łukasza Kłuskiewicza, dyrektora programowego Netfliksa na Europę Środkowo-Wschodnią, „Druga Furioza” może powtórzyć, a nawet przewyższyć sukces pierwszej części. Czas pokaże, czy historia Goldena znów porwie widzów na całym świecie. Jedno jest pewne – „Furioza nigdy swoich nie zostawia.”
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: PKP Intercity ogłasza rekordowy rozkład jazdy: więcej połączeń niż kiedykolwiek





