Polska stała się celem bezprecedensowego, skoordynowanego ataku dezinformacyjnego po wtargnięciu rosyjskich dronów w jej przestrzeń powietrzną we wrześniu — poinformowali eksperci ds. cyberbezpieczeństwa. Kampania miała na celu przerzucenie winy za incydent na Ukrainę i NATO, informuje Noweinformacje.pl z powołaniem na Le Monde.

Według danych polskiego wojska, w nocy z 10 na 11 września około 20 rosyjskich dronów naruszyło przestrzeń powietrzną Polski, co zmusiło myśliwce NATO do natychmiastowej reakcji i zestrzelenia maszyn. Był to pierwszy przypadek zniszczenia rosyjskich bezzałogowców nad terytorium państwa członkowskiego Sojuszu, co eksperci uznali za poważną eskalację działań Moskwy.

Analitycy z francuskiego dziennika Le Monde ujawnili, że tuż po incydencie rozpoczęła się zorganizowana fala fałszywych informacji, rozprzestrzeniana przez konta rosyjskie i białoruskie w mediach społecznościowych. Narracje te sugerowały, że to Ukraina lub NATO odpowiadają za naruszenie granicy.

Michał Fedorowicz, prezes organizacji Res Futura, specjalizującej się w analizie wpływu mediów społecznościowych na opinię publiczną, poinformował, że w ciągu jednej nocy zarejestrowano około 200 000 wpisów szerzących rosyjską narrację — średnio 200–300 na minutę. „Skala była porównywalna do aktywności w noc wyborów prezydenckich” – zaznaczył.

Według ekspertów, treści były starannie zaprojektowane — część z nich przedstawiała incydent jako prowokację Kijowa, mającą wciągnąć Polskę do wojny, a NATO – do globalnego konfliktu. Jednocześnie polskie siły zbrojne i Sojusz ukazywano jako bezsilne mimo potężnych zasobów. Moskwa od dawna utrzymuje, że wojna w Ukrainie nie stanowi zagrożenia dla NATO ani UE.

Fedorowicz podkreślił, że „w historii operacji dezinformacyjnych żadne środowisko nie zostało zaatakowane z taką intensywnością w tak krótkim czasie”.

Z analizy Res Futura wynika, że 38% komentarzy obwiniało Ukraińców, 34% Rosjan, a znaczna część – NATO. Celem kampanii było „zalanie przestrzeni informacyjnej sprzecznymi teoriami, by ludzie przestali rozróżniać prawdę od fałszu”.

Ślady tej operacji dezinformacyjnej wykryto także w innych krajach Europy – we Francji, Niemczech i Rumunii. Eksperci nie mają wątpliwości, że działania te były skoordynowane z wojskowymi operacjami nad Polską.

Rosję od dawna oskarża się o prowadzenie wojny hybrydowej przeciwko Europie, mającej na celu osłabienie poparcia dla Kijowa i destabilizację państw UE. Kilka krajów, w tym Polska, zgłaszało przypadki sabotażu i cyberataków przypisywanych Moskwie, choć Kreml konsekwentnie zaprzecza tym zarzutom.

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: UE wszczyna postępowanie przeciwko Polsce za brak planu klimatycznego

Udostępnij to: