Aneta Rygielska, 30-letnia pięściarka z Torunia, to dziś jedna z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii kobiecego boksu w Polsce. Wicemistrzyni świata w kategorii do 66 kg, dwukrotna srebrna medalistka mistrzostw Europy, młodzieżowa mistrzyni świata i wielokrotna medalistka mistrzostw Polski – lista jej osiągnięć potwierdza, że nie jest już tylko obiecującym talentem, ale filarem reprezentacji. Rok po olimpijskim rozczarowaniu w Paryżu udowodniła w Liverpoolu, że potrafi wracać silniejsza. O jej historii i ambicjach informuje Noweinformacje.pl.
Co wydarzyło się w Liverpoolu
Na mistrzostwach świata w 2025 roku Rygielska przeszła przez pięć niezwykle wymagających walk. Każdy pojedynek odbywał się w krótkim odstępie czasu, co zmuszało ją do perfekcyjnej regeneracji i zachowania koncentracji. Walczyła dzień po dniu, ryzykując kontuzje i wyczerpanie organizmu. W finale zmierzyła się z rywalką, którą – jak sama podkreśla – mogła pokonać kilkoma dodatkowymi ciosami. Przegrała minimalnie 2:3, ale zdobyte srebro jest dla niej dowodem, że należy do światowej czołówki.
Jak zmienił się polski boks kobiet
Jeszcze kilka lat temu boks kobiet w Polsce pozostawał w cieniu, traktowany raczej jako nisza niż sport masowy. Zawodniczki miały sukcesy na poziomie juniorek czy mistrzostw Europy, ale brakowało spójnego systemu szkoleniowego i rozpoznawalności medialnej. Rzadko mówiło się o ich występach, a kibice skupiali uwagę głównie na męskich kategoriach wagowych. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero w ostatnich latach, gdy pojawiły się wyniki na arenie światowej oraz większe wsparcie federacji.
Kluczowym momentem było przyjście do kadry trenera Tomasza Dylaka. To specjalista od taktyki i techniki, który nadał drużynie nową jakość. Jego praca pozwoliła na zbudowanie jednolitej reprezentacji, w której każda zawodniczka zna swoją rolę i cel. W efekcie na mistrzostwach świata w Liverpoolu Polska zdobyła aż trzy medale: złoto Agaty Kaczmarskiej, srebro Anety Rygielskiej i srebro Julii Szeremety. Ten wynik pokazał, że Polska stała się realnym graczem w światowym boksie kobiet.
Co konkretnie się zmieniło
Sukcesy międzynarodowe – medale mistrzostw świata i Europy, które nadały kadrze prestiż i udowodniły, że Polki należą do światowej elity.
Profesjonalizacja szkolenia – większy nacisk na przygotowanie fizyczne, dietę i regenerację.
Nowa taktyka – trener Dylak wprowadził systematyczną analizę rywalek i różnorodne schematy walk.
Zespół specjalistów – psychologowie, dietetycy, fizjoterapeuci, którzy wspierają zawodniczki w każdym aspekcie kariery.
Medialna widoczność – po kontrowersjach wokół igrzysk w Paryżu media zaczęły więcej pisać o boksie kobiet, co zwiększyło zainteresowanie kibiców.
Jak wygląda jej profesjonalne przygotowanie
Rygielska podkreśla, że sukces nie bierze się z przypadku, lecz z codziennej pracy.
- Dieta i waga: dwa miesiące przed turniejem współpracowała z dietetykiem, by bez problemu mieścić się w limicie 66 kg.
- Regeneracja: świadome planowanie odpoczynku między walkami, sen i odnowa biologiczna.
- Psychologia: współpraca z psychologiem sportowym, nauka koncentracji i wyciszania się mimo presji mediów.
- Trening: motoryka, technika, praca z trenerem klubowym i nowatorskie rozwiązania wprowadzone przez kadrę.
Dlaczego finał był tak bolesny
Finał mistrzostw świata w Liverpoolu zakończył się wynikiem 2:3 i dla Rygielskiej był jedną z najbardziej gorzkich chwil w karierze. Sama pięściarka przyznaje, że w trzeciej rundzie czuła się pewnie i była przekonana o prowadzeniu, dlatego nie chciała niepotrzebnie ryzykować. Liczyła, że kontrola walki wystarczy do zwycięstwa, ale ostateczny werdykt sędziów okazał się inny. „Byłam przekonana, że to ja zdobędę złoto. Po ostatnim gongu czułam się zwyciężczynią” – wspomina.
Bolesne było także to, że decydujące ciosy mogła zadać, lecz zabrakło jej odrobiny odwagi w końcówce. Rygielska podkreśla, że boks to sport wyjątkowo subiektywny – jeden sędzia docenia ofensywę, inny defensywę, a o wyniku decydują często niuanse. To doświadczenie traktuje jednak jako lekcję na przyszłość. Jej celem jest walczyć w taki sposób, aby nie pozostawiać wątpliwości i nie oddawać losów pojedynku w ręce arbitrów.
Kim była pięć lat temu, a kim jest dziś
Pięć lat temu Aneta Rygielska była postrzegana jako zdolna, ale wciąż niedoświadczona zawodniczka, której sukcesy ograniczały się głównie do poziomu młodzieżowego i europejskiego. Miała na koncie medale mistrzostw Europy i tytuł młodzieżowej mistrzyni świata, lecz brakowało jej triumfu w globalnym turnieju seniorek. Wtedy mówiła, że jej celem jest stabilizacja formy i wyjście z cienia bardziej rozpoznawalnych reprezentantek. Była ambitna, ale nie miała jeszcze ugruntowanej pozycji w mediach ani pełnego zaplecza treningowego, które pozwalałoby jej konkurować z najlepszymi.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Rygielska to wicemistrzyni świata, liderka kadry i jedna z twarzy kobiecego boksu w Polsce. Dojrzała nie tylko sportowo, ale też mentalnie – pracuje z psychologiem, dietetykiem i sztabem, który zapewnia jej profesjonalne przygotowania na poziomie olimpijskim. Z zawodniczki obiecującej stała się symbolem wytrwałości i dowodem, że kobiecy boks w Polsce ma swoje miejsce na arenie międzynarodowej.
Jaki jest jej najważniejszy cel
Dla Anety Rygielskiej srebro mistrzostw świata w Liverpoolu to ważny etap, ale nie ostateczny sukces. Sama zawodniczka wielokrotnie podkreśla, że jej najważniejszym celem jest zdobycie medalu olimpijskiego w Los Angeles w 2028 roku. To marzenie, które towarzyszy jej od początku kariery, a po nieudanym starcie w Paryżu nabrało jeszcze większego znaczenia.
Rygielska zdaje sobie sprawę, że droga do igrzysk będzie wymagała ogromnej dyscypliny i kilkuletniego planu. Obejmuje to starty w kolejnych mistrzostwach świata i Europy, udział w Pucharach Świata oraz kwalifikacjach olimpijskich. Każdy z tych turniejów traktuje jako etap przygotowań, a nie tylko pojedynczy start.
Olimpijskie podium oznacza dla niej nie tylko sukces sportowy, ale też symboliczne potwierdzenie, że polski boks kobiet znalazł swoje stałe miejsce w elicie. „Chcę, żeby nasz sport był widoczny i doceniany, a medal olimpijski to najlepszy sposób, by o nim usłyszano” – mówi.
Dodatkowo celem Rygielskiej jest rozwój osobisty i sportowy na każdej płaszczyźnie. Współpraca z dietetykiem, psychologiem i trenerami pozwala jej krok po kroku zbliżać się do perfekcji. Sama przyznaje, że szuka nawet jednego procenta poprawy, który może zdecydować o złotym medalu.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Talita Alencar i OnlyFans: jak mistrzyni świata BJJ zarabia więcej niż na macie
Aneta Rygielska (Foto: Jacek Prondzynski/Fotopyk / newspix.pl)






