Atak na kwatery Federalnej Służby Bezpieczeństwa Rosji w Armiańsku na Krymie został przeprowadzony przy użyciu pocisków manewrujących FP-5 Flamingo, które Kijów rozwijał w tajemnicy od wielu miesięcy. Do zdarzenia doszło 30 sierpnia o świcie, a nagrania pokazują wystrzelenie trzech rakiet skierowanych w rosyjskie cele. Według doniesień, uderzenie spowodowało poważne zniszczenia w bazie FSB oraz uszkodzenia rosyjskich śmigłowców Mi-8 i Mi-24 stacjonujących na lotnisku w Symferopolu. Pierwsze spekulacje wskazywały, że wykorzystano pociski Neptun, jednak najnowsze informacje potwierdzają użycie zupełnie nowego systemu dalekiego zasięgu. Flamingo zostały zaprojektowane jako broń zdolna razić strategiczne cele nawet na dystansie trzech tysięcy kilometrów, co stanowi jakościowy skok w możliwościach obronnych Kijowa. Eksperci określają ten atak jako potencjalny punkt zwrotny w wojnie, mogący znacząco ograniczyć swobodę działań rosyjskiego wojska na okupowanych terenach. O uderzeniu poinformował serwis Militarnyi, a jeśli potwierdzą się wszystkie dane, będzie to jedno z najważniejszych wydarzeń od początku pełnoskalowej inwazji, informuje Noweinformacje.pl powołując się na Militarnyi.
Pierwsze doniesienia sugerowały, że do ataku wykorzystano znane już pociski Neptun, którymi w 2022 roku zatopiono krążownik „Moskwa”. Najnowsze informacje potwierdzają jednak użycie Flamingo – broni dalekiego zasięgu stworzonej w Ukrainie. Nagrania z miejsca zdarzenia pokazują start trzech rakiet o wschodzie słońca, co było częścią skoordynowanego uderzenia na rosyjską infrastrukturę wojskową na Krymie.
Flamingo zostały opracowane przez firmę Fire-Point i są obecnie najbardziej zaawansowanym konwencjonalnym pociskiem manewrującym ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego. Dysponują zasięgiem do 3000 kilometrów, a ich głowica bojowa przekracza 1000 kilogramów. Masa startowa pocisku wynosi około 6 ton, a rozpiętość skrzydeł to 6 metrów. Uzbrojenie to jest porównywane do amerykańskiego Tomahawka czy niemieckiego Taurusa, lecz ukraiński model wyróżnia się większym rozmiarem i cięższą głowicą.
Według oficjalnych danych, pociski naprowadzane są za pomocą systemów satelitarnych i inercyjnych, poruszając się z prędkością poddźwiękową. Obecnie Ukraina produkuje jeden Flamingo dziennie, jednak – jak zapowiedział prezydent Wołodymyr Zełenski – masowa produkcja rozpocznie się pod koniec tego lub na początku przyszłego roku.
Eksperci podkreślają, że wprowadzenie Flamingo może znacząco zmienić sytuację strategiczną. Do tej pory Rosja mogła lokować centra dowodzenia i zaplecze logistyczne stosunkowo blisko linii frontu. Nowa broń dalekiego zasięgu stwarza realne zagrożenie dla rosyjskiej infrastruktury wojskowej i przemysłowej, nawet głęboko na terytorium przeciwnika.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Putin: Porozumienia z Alaski otwierają drogę do pokoju na Ukrainie






