Sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego wchodzi w fazę otwartego konfliktu między nowo wybranymi sędziami a ośrodkiem prezydenckim, co może doprowadzić do bezprecedensowej redefinicji procedury obejmowania najwyższych urzędów sędziowskich w Polsce. Czworo z sześciu sędziów wybranych przez Sejm 13 marca, którzy do tej pory nie zostali zaproszeni na uroczystość zaprzysiężenia do Pałacu Prezydenckiego, zapowiada podjęcie radykalnych kroków prawnych i wizerunkowych w celu przełamania obecnego impasu. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska, reprezentująca grupę oczekującą na nominację, wprost wskazuje na możliwość złożenia ślubowania bezpośrednio narodowi w formule alternatywnej, omijającej osobisty udział głowy państwa. O tym pisze Noweinformacje.pl, powołując się na wiadomosci.

Strategia "przysięgi przed suwerenem" jako odpowiedź na bierność prezydenta

Podstawą nowej strategii sędziów, w imieniu których wypowiada się Anna Korwin-Piotrowska, jest głęboka analiza hierarchii aktów prawnych oraz literalne brzmienie samej roty ślubowania. Sędziowie podnoszą argument, że to naród, jako suweren, jest jedynym i ostatecznym adresatem ich przysięgi, a rola prezydenta Karola Nawrockiego w tym procesie ma charakter wyłącznie techniczny i protokolarny. Według tej interpretacji, prezydent w dotychczasowej tradycji jedynie „zastępował” społeczeństwo, którego fizyczna obecność przy każdym zaprzysiężeniu jest technicznie niemożliwa.

Wypowiedzi sędziów sugerują, że planowane „ślubowanie narodowi” ma na celu publiczne wykazanie gotowości do pracy oraz obnażenie bezczynności Pałacu Prezydenckiego. Choć techniczne szczegóły alternatywnej ceremonii nie zostały jeszcze w pełni ujawnione, sędzia Korwin-Piotrowska podkreśla, że Konstytucja RP w ogóle nie wspomina o wymogu ślubowania przed prezydentem – zapis ten figuruje jedynie w ustawie o organizacji i trybie postępowania przed TK. Z punktu widzenia sędziów, ustawa o niższej randze nie może blokować konstytucyjnego prawa Sejmu do kreowania składu organu kontroli konstytucyjnej.

Społeczne skutki paraliżu orzeczniczego w Polsce

Obecny impas decyzyjny ma wymierne skutki dla tysięcy obywateli, których sprawy utknęły w trybunalskich archiwach. Sędzia Anna Korwin-Piotrowska zaznacza, że decydując się na kandydowanie do TK, liczyła się z politycznymi trudnościami, jednak obecne działanie otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego uważa za uderzenie bezpośrednio w Polki i Polaków. To właśnie ich skargi konstytucyjne, dotyczące podatków, praw pracowniczych czy ochrony własności, pozostają nierozpoznane z powodu braku pełnego składu orzekającego.

Zarówno sędziowie, jak i obserwatorzy sceny politycznej wskazują na wyniki sondaży, według których blisko dwie trzecie polskiego społeczeństwa uważa, że prezydent powinien odebrać ślubowanie od wszystkich wybranych sędziów bez zbędnej zwłoki. Taki krok postrzegany jest jako niezbędny element zakończenia tzw. wojny polsko-polskiej, która od lat paraliżuje kluczowe instytucje państwa. Poniższa tabela przedstawia aktualny podział i status sędziów wybranych w marcowym terminie

Nazwisko sędziegoStatus zaprzysiężeniaDecyzja prezydenta Karola Nawrockiego
Magdalena BentkowskaZłożone przed prezydentemDopuszczona do orzekania
Dariusz SzostekZłożone przed prezydentemDopuszczony do orzekania
Anna Korwin-PiotrowskaBrak (planowane "ślubowanie narodowi")Brak zaproszenia do Pałacu
Pozostali trzej sędziowieBrakBrak zaproszenia do Pałacu

Interpretacja Boguckiego i stanowisko Pałacu Prezydenckiego

Otoczenie Karola Nawrockiego prezentuje zgoła odmienną optykę. Współpracownik prezydenta, minister Bogucki, podkreśla, że selektywne przyjęcie ślubowania jedynie od dwojga sędziów – Magdaleny Bentkowskiej i Dariusza Szostka – miało na celu uzupełnienie wakatów niezbędnych do tego, by Trybunał mógł orzekać w pełnym składzie w sprawach o najwyższej wadze. Jednocześnie Bogucki zastrzegł, że ocena prezydenta co do działań obecnej większości sejmowej pozostaje "skrajnie krytyczna i negatywna", co tłumaczy dystans wobec pozostałych wybranych kandydatów.

Dla Anny Korwin-Piotrowskiej i jej współpracowników takie tłumaczenie jest jedynie próbą "udawania, że ich nie ma". Zapowiadane przez nich "zdecydowane działania" mogą oznaczać nie tylko publiczną ceremonię przysięgi przed kamerami, ale także próbę fizycznego wejścia do gmachu Trybunału Konstytucyjnego i podjęcia obowiązków na mocy samej uchwały Sejmu. Taki scenariusz postawiłby polski system prawny w sytuacji dwuwładzy instytucjonalnej, gdzie część sędziów legitymowałaby się tradycyjnym zaprzysiężeniem prezydenckim, a inni – bezpośrednim mandatem społecznym i parlamentarnym.

Rozstrzygnięcie tego sporu będzie miało fundamentalne znaczenie dla przyszłości polskiego konstytucjonalizmu. Jeśli sędziom uda się skutecznie "ślubować narodowi" i zyskać uznanie w oczach obywateli oraz innych organów państwa, rola prezydenta w procesie nominacji sędziowskich może zostać trwale zmarginalizowana. Na razie jednak Polska pozostaje w stanie zawieszenia, czekając na pierwszy krok sędziów, którzy zapowiedzieli, że nie zamierzają dłużej bezczynnie przyglądać się działaniom Pałacu Prezydenckiego.

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Rewolucja paliwowa w Polsce: Nowe ceny na stacjach od zaraz

Udostępnij to: