Amerykański sąd federalny wydał 13 stycznia 2026 roku decyzję w jednym z najważniejszych postępowań antymonopolowych ostatnich lat, uznając, że Google naruszył prawo konkurencji na rynku wyszukiwarek internetowych, ale nie musi sprzedawać przeglądarki Chrome. Orzeczenie zapadło w sądzie okręgowym w Waszyngtonie i dotyczy działalności Google w Stanach Zjednoczonych, z potencjalnymi skutkami dla globalnego rynku technologicznego. Sędzia Amit Mehta nakazał firmie udostępnienie części danych wyszukiwania konkurentom oraz ograniczenie praktyk umownych, jednocześnie pozostawiając strukturę koncernu bez podziału. Decyzja miała bezpośredni wpływ na notowania Alphabet oraz relacje Google z partnerami sprzętowymi i dostawcami usług AI. O tym informuje redakcja Noweinformacje.pl z odniesieniem do sfnews.
Decyzja sądu federalnego w sprawie monopolu Google
Wyrok sędziego Amita Mehty z 13 stycznia 2026 roku dotyczy pozwu wniesionego przez Departament Sprawiedliwości USA (Department of Justice, DOJ), który zarzucał Google nielegalne utrzymywanie monopolu na rynku wyszukiwarek internetowych. Sąd uznał, że sposób funkcjonowania wyszukiwarki Google, w tym jej dominująca pozycja na urządzeniach mobilnych i komputerach, narusza amerykańskie prawo antymonopolowe, w szczególności Sherman Antitrust Act.
Jednocześnie sąd odrzucił żądania zmuszenia Google do sprzedaży przeglądarki Chrome. W uzasadnieniu wskazano, że nie przedstawiono wystarczających dowodów na to, iż sama przeglądarka jest kluczowym elementem utrzymania monopolu w wyszukiwaniu. Zamiast tego sąd zdecydował się na środki o charakterze strukturalno-regulacyjnym, mające na celu zwiększenie konkurencji bez rozbijania firmy.
Udostępnianie danych wyszukiwania konkurentom
Najważniejszym elementem wyroku jest obowiązek udostępnienia przez Google części danych wyszukiwania konkurencyjnym podmiotom. Chodzi o wybrane fragmenty indeksu wyszukiwania oraz zagregowane dane dotyczące zapytań użytkowników, budowane przez ponad 20 lat działalności firmy i obejmujące biliony wyszukiwań.
Zgodnie z decyzją sądu, dostęp do tych danych mogą uzyskać m.in. Microsoft (Bing), DuckDuckGo oraz firmy rozwijające wyszukiwarki oparte na sztucznej inteligencji, takie jak Perplexity czy OpenAI. Dane te są kluczowe dla trenowania modeli językowych oraz poprawy jakości odpowiedzi generowanych przez systemy AI. Sąd uznał, że bez dostępu do takich zasobów nowi gracze nie są w stanie skutecznie konkurować z Google na rynku wyszukiwania.
Szczegółowe zasady udostępniania danych mają zostać doprecyzowane w kolejnych miesiącach we współpracy z Federal Trade Commission (FTC) oraz DOJ. Google będzie zobowiązany do stworzenia mechanizmu technicznego umożliwiającego kontrolowany dostęp do danych, przy zachowaniu przepisów o ochronie prywatności użytkowników.
Umowy domyślnej wyszukiwarki i relacje z Apple
Sąd odniósł się również do wielomiliardowych umów Google z producentami urządzeń i dostawcami oprogramowania. W szczególności chodzi o kontrakty, na mocy których Google jest domyślną wyszukiwarką na iPhone’ach, iPadach oraz w przeglądarce Safari. Z dokumentów sądowych wynika, że Google płaci Apple ponad 20 mld dolarów rocznie za utrzymanie tego statusu, a łączna wartość takich umów z różnymi partnerami przekracza 26 mld dolarów rocznie.
Wyrok nie zakazuje dalszego zawierania tego typu umów, ale wprowadza ograniczenia dotyczące klauzul wyłączności. Google nie będzie mógł blokować producentom możliwości oferowania alternatywnych wyszukiwarek ani utrudniać użytkownikom zmiany domyślnych ustawień. Ma to zwiększyć realny wybór na rynku, bez natychmiastowego zrywania istniejących kontraktów.

Reakcja rynków finansowych i inwestorów
Decyzja sądu została pozytywnie przyjęta przez rynki finansowe. Akcje Alphabet wzrosły o ponad 7 proc. w handlu posesyjnym, co przełożyło się na wzrost kapitalizacji spółki o blisko 200 mld dolarów. Inwestorzy odebrali wyrok jako sygnał, że Google uniknął najbardziej radykalnego scenariusza, jakim byłby przymusowy podział firmy lub sprzedaż kluczowych aktywów.
Równocześnie wzrosły notowania Apple, ponieważ sąd nie podważył bezpośrednio umowy z Google. Alphabet osiągnął w styczniu 2026 roku kapitalizację rynkową na poziomie około 4 bln dolarów, dołączając do wąskiego grona największych spółek technologicznych świata. Wzrost ten był napędzany głównie przez rozwój usług chmurowych Google Cloud, systemów AI Gemini oraz działalność spółki Waymo w obszarze pojazdów autonomicznych.
Znaczenie wyroku dla rynku AI i wyszukiwania
Sąd w uzasadnieniu wyroku zwrócił uwagę na rosnącą konkurencję ze strony wyszukiwarek opartych na sztucznej inteligencji. Modele generatywne, które odpowiadają na pytania użytkowników w formie konwersacyjnej, zmieniają sposób korzystania z internetu i stanowią realne wyzwanie dla tradycyjnych wyszukiwarek.
Udostępnienie danych Google ma przyspieszyć rozwój takich narzędzi i obniżyć bariery wejścia na rynek. Jednocześnie wyrok potwierdza, że regulacja sektora technologicznego w USA będzie opierać się raczej na dostępie do zasobów i kontroli praktyk rynkowych niż na rozbijaniu dużych korporacji, co odróżnia podejście amerykańskie od części inicjatyw regulacyjnych w Unii Europejskiej.
Kluczowe elementy decyzji – zestawienie
| Obszar | Stan przed wyrokiem | Stan po wyroku |
|---|---|---|
| Przeglądarka Chrome | Ryzyko przymusowej sprzedaży | Google zachowuje Chrome |
| Status monopolu | Spór sądowy | Monopol w wyszukiwaniu uznany za nielegalny |
| Dane wyszukiwania | Dostęp wyłącznie dla Google | Obowiązek udostępniania konkurentom |
| Umowy z Apple | Klauzule wyłączności | Ograniczenie wyłączności |
| Rynek AI | Ograniczony dostęp do danych | Ułatwiona konkurencja |
Co decyzja oznacza dla użytkowników i firm w Polsce
Choć orzeczenie sądu federalnego dotyczy bezpośrednio rynku amerykańskiego, jego konsekwencje mogą być odczuwalne również w Polsce. Polskie firmy technologiczne rozwijające wyszukiwarki, narzędzia analityczne oraz rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji mogą w dłuższej perspektywie skorzystać z większej dostępności danych wyszukiwania, jeśli podobne mechanizmy zostaną wdrożone także poza USA. Może to wpłynąć na poprawę jakości usług cyfrowych, precyzję wyników wyszukiwania oraz rozwój lokalnych produktów AI konkurujących z globalnymi platformami.
Dla użytkowników w Polsce decyzja oznacza potencjalnie większy wybór narzędzi wyszukiwania i asystentów opartych na sztucznej inteligencji, a także większą konkurencję cenową i funkcjonalną między dostawcami usług cyfrowych. W krótkim okresie sposób działania Google w Polsce prawdopodobnie nie ulegnie istotnym zmianom, jednak w dłuższej perspektywie wyrok może wpłynąć na kierunek regulacji rynku cyfrowego w Unii Europejskiej, w tym na działania Komisji Europejskiej w ramach Digital Markets Act. Dla polskich firm i konsumentów oznacza to stopniowe zmiany w strukturze rynku wyszukiwania i usług online, a nie natychmiastowe skutki operacyjne.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Nadchodzi Xbox Game Pass: Star Wars Outlaws, Resident Evil Village i inne nowości
