Starcie między prezydentem Karolem Nawrockim a obecnym rządem Donalda Tuska osiągnęło punkt krytyczny, a jego końca nie widać, co negatywnie odbija się na notowaniach Prawa i Sprawiedliwości (PiS). Politolog dr hab. Bartłomiej Biskup w rozmowie z Onetem ocenia, że ten konflikt "będzie na ostrzu noża". Spór ten obejmuje już nie tylko wstrzymywanie nominacji ambasadorskich, profesorskich i oficerskich, ale także kluczowe projekty ustawodawcze. Ostatnie głośne weta prezydenta dotyczyły m.in. ustawy o rynku kryptoaktywów oraz tak zwanej ustawy łańcuchowej, wprowadzającej zakaz trzymania psów na uwięzi. W kręgach rządowych panuje przekonanie, że kolejne sprzeciwy są jedynie kwestią czasu i mają objąć podwyżki podatku cukrowego oraz akcyzy na alkohol. Eskalacja ta znajduje odzwierciedlenie w najnowszych badaniach opinii publicznej, w których Koalicja Obywatelska (KO) zyskuje poparcie, natomiast PiS notuje straty, donosi Noweinformacje.pl z powołaniem na Onet.
Dr hab. Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że Karol Nawrocki w swoich działaniach nie przekracza granic konstytucyjnych kompetencji prezydenta, jednak bez wątpienia wykracza poza przyjęte dotychczas zwyczaje. Według politologa, nowa głowa państwa dąży do zaznaczenia swojej podmiotowości i ustalenia nowych, znacznie twardszych zasad współpracy z rządem, odmiennych od tych, które cechowały prezydenturę Andrzeja Dudy. Ekspert zaznacza, że obecne skomplikowane relacje wpisują się w ogólną rywalizację polaryzacyjną pomiędzy centrolewicą a centroprawicą.
Kontynuując swoją analizę, politolog podkreśla, że eskalacja konfliktu jest dla obu stron politycznie korzystna, ponieważ sprzyja cementowaniu elektoratów i umożliwia przekazywanie ostrego komunikatu do wyborców. Rząd również reaguje w zdecydowanym tonie, akcentując, że zamierza działać samodzielnie, co jest główną przyczyną obecnego zawirowania politycznego. Warto przypomnieć, że Andrzej Duda w ciągu 10 lat zawetował łącznie 19 ustaw, podczas gdy Karol Nawrocki ustanowił rekord, zgłaszając już 17 wet na samym początku swojej kadencji. To skłoniło Koalicję Obywatelską do nadania prezydentowi uszczypliwego miana „wetomatu”.
Politolog przyznaje, że weto jest najsilniejszą bronią prezydenta wobec parlamentu i rządu. Idealnym rozwiązaniem byłoby jednak wypracowanie innych sposobów rozwiązywania sporów, na przykład poprzez kontakty robocze między Kancelarią Prezydenta a premierem, co byłoby lepsze niż obecne „machanie szabelkami”. Biskup uważa, że dalsza współpraca będzie przebiegać „na ostrzu noża”, gdyż obie strony będą dążyć do polaryzacji i udowodnienia swojej siły oraz sprawczości. Jednocześnie wskazuje, że na tym sporze cierpi samo państwo, m.in. z powodu problemów z awansami w służbach specjalnych czy brakiem porozumienia w sprawie kluczowych nominacji ambasadorskich, co skutkuje brakiem reprezentantów Polski za granicą.
Dr hab. Bartłomiej Biskup przewiduje, że kulminacją obecnego sporu będą wybory parlamentarne w 2027 roku, do których partie będą dążyć do utrzymania wysokiego poziomu napięcia, aby zmotywować obywateli do udziału w głosowaniu. Ekspert zwraca uwagę na obecne sondaże: notowania KO uległy poprawie kosztem Polski 2050, natomiast PiS traci poparcie, przede wszystkim na rzecz Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej. Właśnie te ugrupowania, w ocenie politologa, stają się „nieoczywistymi beneficjentami” obecnego układu. Najnowszy sondaż IBRiS dla Polsat News wskazuje, że KO ma 30,9 proc. poparcia, PiS – 25,5 proc., a Konfederacja – 13,6 proc.
Zapytany o rolę Jarosława Kaczyńskiego w obecnej sytuacji, dr hab. Biskup wyjaśnia, że prezes PiS skupia się obecnie głównie na polityce wewnątrzpartyjnej i parlamentarnej, dbając o stały elektorat. Tymczasem prezydent Karol Nawrocki, posiadający większe narzędzia sprawcze, w obecnym układzie politycznym „urasta do rangi lidera” opozycyjnego obozu, spychając Jarosława Kaczyńskiego na pozycję postaci drugoplanowej.
Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: PiS startuje z akcją dla młodzieży akademickiej; Jarosław Kaczyński powołuje się na Kirka






