Angielski aktor Jonathan Bailey został ogłoszony Najseksowniejszym Mężczyzną Roku 2025 przez magazyn People, umacniając swoją pozycję jako jedna z najbardziej magnetycznych gwiazd Hollywood. 37-letni artysta, emanujący wdziękiem, dowcipem i wyjątkową urodą, przyznaje, że wciąż przyzwyczaja się do medialnego szumu wokół swojej osoby. Zapytany o moment uświadomienia sobie rosnącej sławy, wspomina rok 2020, krótko po tym, jak serial Netflixa "Bridgertonowie" wyniósł go na szczyt popularności. Jak relacjonuje, pewnego ranka budzik radiowy wyemitował wiadomość słowami: „Oto wiadomości o 7. Ale zanim zaczniemy, porozmawiajmy o Jonathanie Bailey’u?”. Sam aktor, rozbawiony tą absurdalną sytuacją, pomyślał, że musi to natychmiast zanotować. Warto wspomnieć, że podczas sesji zdjęciowej na okładkę (zainicjowanej przez niego samego) zanurzył się w lodowatym oceanie na południe od Londynu, po czym usiadł do wywiadu w grubym swetrze i poprosił o kieliszek Bordeaux, co, jak zauważyła dziennikarka, natychmiast wywołało w pokoju atmosferę gorąca, informuje Noweinformacje.pl z powołaniem się na People.

W ciągu ostatnich pięciu lat Bailey zdobył serca widzów rolą Lord Anthony’ego w "Bridgertonach", a także otrzymał nominację do nagrody Emmy za kreację ukrywającego się kongresowego asystenta w serialu Showtime "Fellow Travelers". Rok 2024 przyniósł mu debiut na dużym ekranie jako Książę Fiyero w musicalowym hicie "Wicked", a następnie udział w letnim przeboju "Jurassic World: Rebirth". Aktor, nazywany przez przyjaciół "Jonno", wyraża ogromną wdzięczność za możliwość pracy u boku "genialnych" talentów, takich jak Matt Bomer, Ariana Grande, Cynthia Erivo i Scarlett Johansson. Zdjęcia z partnerami z planu, na których widać ich w przyjacielskich uściskach, sugerują, że sympatia jest całkowicie odwzajemniona.

Wychowany na wiejskiej Oksfordzie przez matkę Carole i ojca Stuarta, wraz z trzema starszymi siostrami, Bailey wiedział, że chce zostać aktorem już w wieku 5 lat po obejrzeniu spektaklu "Oliver!" z babcią. W wieku 7 lat występował już z Royal Shakespeare Company w Londynie, kontynuując doskonalenie swojego rzemiosła zarówno na scenie, jak i przed kamerą. Aktor przyznaje, że bywa "dość często niezręczny", a ten stan jest dla niego "dożywotni".

Jonathan Bailey, który wyznał, że o wyróżnieniu powiedział tylko swojemu psu Bensonowi, z niecierpliwością czeka na premierę finału "Wicked: For Good", zaplanowaną na 21 listopada, po której znów spodziewa się szału fanów. Pomimo nowo zdobytego tytułu, aktor podchodzi do niego z humorem, nazywając to "niezwykłym zaszczytem" i "kompletnym absurdem". Bailey dzieli się również swoimi lękami (irracjonalnie boi się węży) oraz pasjami. Chciałby umieć grać na wiolonczeli i uczyć się języków obcych. Wyjawił, że jego pomysł na idealną randkę, zwłaszcza po stu spotkaniach, to klocki Lego i pizza. Podkreślił, że w związku najważniejsza jest komunikacja, transparentność oraz wspieranie partnera w rozwoju, co uważa za prawdziwie pociągające. Aktor jest również założycielem fundacji The Shameless Fund, która wspiera organizacje LGBTQ+, pomagając w eliminowaniu poczucia wstydu w społeczności, której jest dumnym członkiem. Przyznał też, że chciałby kiedyś zostać ojcem.

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: Co zobaczyć w Polsce w listopadzie 2025: koncerty, wystawy i festiwale w dużych miastach.

Udostępnij to: