Spotkanie Donalda Trumpa z europejskimi przywódcami i prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w Waszyngtonie miało być jednym z najważniejszych momentów w międzynarodowych rozmowach o wojnie w Ukrainie. Dyskutowano o przyszłych gwarancjach bezpieczeństwa, możliwości zawieszenia broni oraz kolejnych krokach w kierunku rozmów pokojowych. Brytyjski premier Keir Starmer po zakończeniu obrad określił je jako „dobre i konstruktywne”, podkreślając, że wśród uczestników panowała „realna jedność wobec Rosji”. Donald Trump w trakcie spotkania zadzwonił do Władimira Putina i zapowiedział, że dojdzie do osobnego spotkania Putina z Zełenskim, a następnie do formatu trójstronnego z udziałem USA. O tym pisze Noweinformacje.pl, powołując się na The Guardian.

Dla Ukrainy efektem rozmów była zapowiedź prac nad gwarancjami bezpieczeństwa, które mają być gotowe w ciągu najbliższych dziesięciu dni. Według Starmera to kluczowy krok dla stabilności całej Europy. Trump natomiast przekonywał, że Rosja może zaakceptować porozumienie, ale nie wykluczył, że w rozmowach pojawi się temat wymiany terytoriów czy uwolnienia jeńców wojennych. W agendzie znalazł się także powrót deportowanych dzieci ukraińskich, co określono jako „jeden z najpoważniejszych problemów humanitarnych”.

Polski jednak w Waszyngtonie zabrakło. Jak podał The Guardian, przyczyną była otwarta rywalizacja kompetencyjna pomiędzy prezydentem Karolem Nawrockim a rządem Donalda Tuska. Brak jasności, kto powinien reprezentować kraj, doprowadził do tego, że Polska nie została zaproszona do rozmów. Sytuacja wywołała natychmiastową burzę polityczną w kraju. Opozycja zarzuciła prezydentowi i jego kancelarii poważny błąd dyplomatyczny, wskazując na „słabą koordynację i utratę wpływów w Europie”. Katarzyna Kerszek-Koperska z Koalicji Obywatelskiej podkreśliła, że brak Polski przy stole „nie oznacza trwałego osłabienia pozycji kraju”, ale jest dowodem na brak profesjonalizmu otoczenia prezydenta.

Najostrzej zareagowała Konfederacja, która wykorzystała sytuację do ponownej krytyki wsparcia dla Ukrainy. Jej politycy twierdzili, że Polska wydaje miliardy na pomoc wojskową i socjalną „bez żadnej rekompensaty”, a tymczasem zostaje pominięta w decydujących dyskusjach. Z kolei Prawo i Sprawiedliwość starało się łagodzić nastroje, tłumacząc, że spotkanie miało charakter „dobrowolnej koalicji” i nie było oficjalnego planu udziału Polski.

Analitycy cytowani przez „Financial Times” zauważyli, że brak Warszawy w Waszyngtonie może być sygnałem osłabienia pozycji Polski w Europie. Choć przez lata kraj był jednym z najważniejszych głosów we wspieraniu Ukrainy, teraz staje się „najsłabszym ogniwem” w regionalnej architekturze bezpieczeństwa.

Wewnętrzna debata w Polsce nabiera na sile. Pytanie, czy nieobecność na szczycie okaże się tylko incydentem wynikającym z konfliktu kompetencyjnego, czy też początkiem długofalowej marginalizacji, pozostaje otwarte.

Bądź na bieżąco z najnowszymi wiadomościami z Polski i ze świata: codziennie czytaj przydatne i aktualne informacje, takie jak ta: W Polsce spadł i eksplodował niezidentyfikowany obiekt w Osinach na Lubelszczyźnie

Udostępnij to: